+48 535377771 biuro@madecki.pl
Zaznacz stronę

O Radku

Dlaczego to robię

Patrząc na ilość reklam szkół, kursów, bootcampów, można pomyśleć, że nie ma ani sensu, ani potrzeby żeby “babrać sobie ręce”. Z mojej perspektywy, nauczanie programowania jest jednak nadal na niskim poziomie – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Czerpie olbrzymią satysfakcję z pomagania innym, brania udziału w ich procesie rozwijania umiejętności, zmieniania życia. Wierzę, że to właśnie jest to coś, co sprawia, że nauka ze mną diametralnie różni się od innych tego typu miejsc. Autentycznie zależy mi na tym żeby Ci się udało.

W czym tkwi problem

Na pewno pamiętasz jeszcze filmy, w których informatycy przedstawiani są jako “nerdy” z przetłuszczonymi włosami, masą pryszczy i awersją do społeczeństwa. To już nieprawda, mam nadzieję, że nie muszę tego tłumaczyć. Faktem jednak jest to, że wielu ekspertów w IT to osoby, które rozwijają pasję od młodych lat. Wiąże się to z tym, że siłą rzeczy – więcej od rówieśników przesiedzieli przed komputerem, skillując umiejętności ścisłe, a nie z nimi, budując umiejętności interpersonalne. Sama praca programisty także dopiero od paru lat zwiększa zaangażowanie programistów w spotkania z klientem. 

Jestem wrogiem generalizowania, ale nietrudno zauważyć różnice w otwartości, łatwości komunikacji między grupą studentów politechniki, a na przykład AWF. Obie grupy, uśredniając, mają swoje cechy dominujące, a gadanie z ludźmi na pewno nie jest jedną z nich wśród członków tej pierwszej. Nie mówiąc już o tym, że ci drudzy mają nawet specjalne zajęcia z pedagogiki na studiach. Ci z politechniki z kolei (przypominam, uśredniając) będą lepiej przygotowani do rozwiązywania nietypowych problemów.

Long story short – ludziom technicznym w branży IT bardzo często (nie zawsze, znam wiele przypadków, które zaprzeczają regule!) brakuje tzw. umiejętności miękkich. To jest ten tytułowy problem.

Jak to się ma do mnie

Mając już z tyłu głowy to co napisałem wyżej, można się domyślić po której stronie barykady jestem ja. Po żadnej. Rzecz w tym, że od dziecka interesowała mnie wspomniana już interdyscyplinarność, równoległe rozwijanie się w wielu kierunkach. Nie da konkretnych korzyści, bo to akurat słaby pomysł jeżeli chcemy osiągnąć najwyższe wyniki w jakiejś dziedzinie. Sprawia mi to po prostu frajdę. “W zdrowym ciele zdrowy duch” i inne tego typu powiedzenia, to myśli, które często mi towarzyszą. 

Już w wieku 13 lat pisałem pierwsze artykuły dla całkiem sporych redakcji, jako bąbel składałem z Lego “repliki” sprzętu RTV zamiast zamków, ale przy tym, będąc na zakupach z rodzicami, zaczepiałem inne dzieci, gadałem z ekspedientkami, pracownikami sklepów, kucharkami w przedszkolu, szkole. Miałem okazję pracować jako telemarketer, sprzedawca telefonów, elektroniki, pomoc kuchenna, organizator imprez integracyjnych, chwytałem się czego popadnie, ale z tyłu głowy wiedziałem, że muszę znaleźć coś co pozwoli mi realizować się w pasji do programowania, a przy okazji nie zapuścić korzeni przed komputerem.

No i oto jestem tutaj, po to żeby realizować misję, którą jest…

Uczenie innych tak jak sam chciałbym być uczonym

Trafiłem podczas swojej edukacji na różnych nauczycieli. Niektórych wspominam przy każdym większym sukcesie, jako ich współtwórców, za co jestem im niezmiernie wdzięczny. Dobre słowo, zrozumienie, szacunek to coś co dodawało mi skrzydeł, pozwalało wierzyć, że może czeka mnie w tym życiu coś więcej niż szara rzeczywistość, na którą każdy narzeka. Dziękuję Wam, Wasza praca i cierpliwość nie poszła na marne. Byli jednak też tacy, którzy podcinali skrzydła, swój brak kompetencji próbowali sobie kompensować złośliwymi uwagami, irytacją. Walcie się. 

Uważam, że w byciu nauczycielem nie jest najważniejsze być najmądrzejszym człowiekiem pod słońcem, chodzi o to żeby być dobrym człowiekiem dla drugiej osoby, umieć się postawić na jej miejscu, rozumieć jak to jest być na początku drogi, nie oceniać przez własny pryzmat.

Życie to idealny przykład

Postawienie pierwszych kroków w IT to naprawdę nic przyjemnego. Sam zabierałem się za to wielokrotnie, będąc zniechęconym przez ilość porąbanego kodu, określeń, których za nic w świecie nie rozumiałem i przykładów, które totalnie nic mi nie rozjaśniały, a tylko pogłębiały moje poczucie… bycia głąbem. Chciałbym sprawić, że przejście przez ten najtrudniejszy okres będzie dla Ciebie mniej deprymujące, lżejsze. Pozostanie wspaniałym wspomnieniem jak czasy szkoły średniej. Moją złotą zasadą jest przytaczanie przykładów z życia. Jedyny sposób na zrozumienie tak abstrakcyjnych, z punktu widzenia żółtodzioba koncepcji jak tworzenie funkcji, zmienne, wzorce projektowe, wykorzystywanie narzędzi, modułów, klas, to pokazanie ich odpowiedników w “prawdziwym życiu”. Da się je zawsze znaleźć, po prostu nie jest to łatwe i większości się nie chce. 

Dość gadania

Jeszcze jedna rzecz o mnie – lubię rozmawiać, opowiadać, ale kiedy przychodzi czas na działanie, preferuję konkrety. Po prostu odpal na próbę jakiś filmik lub artykuł mojego autorstwa, daj sobie trochę czasu i przekonaj się czy Ci pasuje moja praca, czy też nie. No hard feelings, ale będę wdzięczny za każdą konstruktywną krytykę, jeżeli Ci się nie spodoba! Mam jednak nadzieję, że w jakiś sposób kiedyś Ci pomogę w realizowaniu celów zawodowych.

Powodzenia, pozdrawiam, Radek.